Gliniane portrety

21 września 2014

 

Na Gliniadę wybierałam się już któryś raz z rzędu i nigdy wcześniej mi się to nie udało, bo zawsze było jakieś „bo”. W tym roku moje plany spaliłyby na panewce podobnie jak w poprzednich latach, ponieważ w dniu Gliniady musiałam być w Krakowie o 20:00. Jeszcze kilka lat temu nie udałoby mi się zrealizować tego marzenia, ale dziś kiedy właściwie spod domu do Bolesławca mam cały czas autostradę (740km w obie strony), pozwala na uczestniczenie w tym wydarzeniu oraz na bycie w domu na czas.

 

Przy poprzednim wpisie TU wspominałam, że każdy Glinolud zasługuje na to, żeby pokazać go światu. A więc dziś pozostałe portrety Glinoludów. Gliniada zaczyna się dużo wcześniej niż w dniu parady. Ludzie obmyślają przebrania, przygotowują je, żeby w tym jednym dniu móc pomalować się gliną i przejść ulicami miasta.

<< POPRZEDNI
NASTĘPNY >>

Zamieszczone na tym blogu zdjęcia są moją własnością. Jeśli chcesz je mieć, proszę skontaktuj się najpierw ze mną :-)