Przedświąteczny Kraków

7 stycznia 2015

 

Okres przedświąteczny, jeszcze szary, zabiegany ale już dookoła widać było delikatne świąteczne przygotowania. Mój pierwszy dzień urlopu. Fajnie tak czasami zobaczyć co się dzieje „na mieście” w godzinach kiedy normalnie o tej porze ja i tysiące innych siedzimy w biurach. Inny świat. Niby każdy gdzieś biegnie, miasto zakorkowane ale mając poczucie, że nigdzie się nie spieszę, w ogóle mi to nie przeszkadza. Stoję 40 minut w korku i śpiewam, stoję 20 minut na poczcie i przyglądam się ludziom, chodzę wolniej. W efekcie załatwiam wszystko w tym samym czasie ale jednak bez stresu, że już jestem spóźniona, że dziecko ze szkoły, że w pracy jeszcze tysiąc tematów do zamknięcia, że lodówka pusta i dawno nie było wpisu na blogu.

<< POPRZEDNI
NASTĘPNY >>

Zamieszczone na tym blogu zdjęcia są moją własnością. Jeśli chcesz je mieć, proszę skontaktuj się najpierw ze mną :-)