Noc pod ziemią

22 lutego 2015

 

Nigdy nie byłam w Kopalni Soli w Wieliczce. Patrząc z perspektywy mojego miejsca zamieszkania, można to zaklasyfikować do kategorii wstydu. Ale nie traktuję tego w ten sposób, ponieważ nie byłam tam świadomie. Ci którzy mnie znają lub czytają mojego bloga wiedzą, że nienawidzę tłumów, a poza tym zwiedzanie tego typu miejsca (szczególnie odkąd interesuje się fotografią) nie wchodziło w grę. Nie lubię półśrodków, nie lubię podążać za grupą turystów, nie mieć możliwości ustawienia statywu i być poganiana przez przewodnika. Można by powiedzieć, że czekałam na ten moment kilkadziesiąt lat, ale warto było.

 

Mogłam tam być dzięki warsztatom fotograficznym Ewy i Piotra, którzy zorganizowali ten wyjazd. Na pierwszą edycję miejsca skończyły się po kilku godzinach, więc spokojnie poczekałam prawie pół roku na liście rezerwowych na kolejną.

 

Wczorajszą noc spędziliśmy pod ziemią, zjeżdżając 20 osobową grupą pasjonatów fotografii, z dwoma opiekunami i dwoma przewodnikami pod ziemię o 17:30, kiedy już wszyscy turyści wyjechali na górę. Cudowne uczucie mieć 6 godzin korytarzy górniczych tylko dla siebie, bez pośpiechu, bez wchodzenia sobie w kadr, bez potrącania sobie statywów i z możliwością włączania animacji świetlnych tyle razy ile było trzeba.

 

O północy, zmęczeni ale zadowoleni udaliśmy się 2 km korytarzem górniczym do hotelu pod ziemią, gdzie czekały już na nas bagaże zaniesione tam wcześniej. Rano o 8:00 wyjechaliśmy na powierzchnię ziemi. Interesujące przeżycie!

 

Jestem pod wrażeniem estetyki i przygotowania tras, organizacji jaka panuje w kopalni, uprzejmości (przez duże U) Panów przewodników, Pana z hotelu i Pana od Marketingu. Dziękuję Ewo i Piotrze, że mogłam tam być z Wami i do zobaczenia na kolejnych warsztatach. A Wam polecam to miejsce, nie tylko pod kątem fotograficznym. A jeśli chcecie robić zdjęcia w tak idealnych warunkach, poczekajcie na właściwy moment, a na pewno się zdarzy.

 

Lekcja wyciągnięta z tych warsztatów: nauczyć się sprawniej obsługiwać statyw, bo to jednak nie to samo co na plenerach o wschodzie słońca, na otwartej przestrzeni 🙂

<< POPRZEDNI
NASTĘPNY >>

Zamieszczone na tym blogu zdjęcia są moją własnością. Jeśli chcesz je mieć, proszę skontaktuj się najpierw ze mną :-)