Tęskno mi Panie

18 lutego 2016

 

Do tych pagórków …., do tych łąk zielonych, do Toskanii. Połączenie Norwida z Mickiewiczem idealnie wpasowuje się w moje uczucia do tego pięknego miejsca na Ziemi. Kocham ją za kolor i za zapach, za spokój i włoski temperament. Kocham wzgórza o delikatnych kobiecych kształtach oraz małe miasteczka budzące się rano do życia i wymierające w czasie sjesty. Ba, nawet zaczynam akceptować tę całą włoską niepunktualność a to już krok do pokochania i tego.

 

Kiedyś postanowiłam, że nie będę tam ciągle jeździć, bo jest tyle innych miejsc na świecie, które są warte mojego zachwytu. I tak było, do czasu aż nie odżyły wspomnienia, nie tylko do miejsc ale do podróży wgłąb siebie. Jeśli chcecie dowiedzieć co tak dokładnie mam na myśli, zajrzyjcie do JOASI, która opisuje swój pobyt w Toskanii. Czytając jej słowa odnoszę wrażenie (zresztą już nie pierwszy raz) jakbym czytała swoje zapiski w czerwonym notesiku i odświeżała myśli zapisane w mojej głowie.

 

I jeszcze to zdanie wycięte z jej myśli:
„… nie potrzebuję też GPSa, wystarczy mi mapa i moja bardzo dobra orientacja w terenie. I trafię wszędzie 🙂 A jak nie trafię, to ze stoickim spokojem się zgubię. Zawracam wtedy, kręcę, dwa razy objeżdżam rondo, żeby trafić we właściwy zjazd i już jestem z powrotem na właściwej drodze. Albo jadę inną. Nie wywołuje to we mnie żadnego stresu. Lubię się gubić. I lubię znajdować drogę…” … drogę, która prowadzi w nieznane, a która pozwala nam na odkrywanie nowego.

 

Nie boję się nowinek ze świata techniki, ale w pewnych sprawach jestem staroświecka i w trakcie jakiejkolwiek podróży zawsze towarzyszy mi mapa i przewodnik. Powyżej kilka zdjęć z wiosennej Toskanii.

<< POPRZEDNI
NASTĘPNY >>

Zamieszczone na tym blogu zdjęcia są moją własnością. Jeśli chcesz je mieć, proszę skontaktuj się najpierw ze mną :-)