Poranny „deszcz”

15 listopada 2012

 

Jak czasami mówię, że wstaję o nieludzkiej porze tzn, że musi to być zdecydowanie przed piątą rano. W tym dniu słońce wstało o 4:39. Nawet nie chcę sobie przypominać godziny, o której wstałam ja. Zdecydowanie za wcześnie! jak na niedzielę rano czy też „sobotę” w nocy.

Z reguły najpiękniejsze kolory (w moim odczuciu) są przed wschodem słońca ale tym razem gra promieni słonecznych w połączeniu z mgłą dała niesamowity efekt deszczu tuż po wschodzie. Dlatego dziś pokażę wschód słońca retrospektywnie.

<< POPRZEDNI
NASTĘPNY >>

Zamieszczone na tym blogu zdjęcia są moją własnością. Jeśli chcesz je mieć, proszę skontaktuj się najpierw ze mną :-)