Przed Świętami

22 grudnia 2012

 

Każdy przed Świętami ma jakieś obowiązki. W mojej rodzinie od zarania dziejów, każde z nas (rodzeństwo) było przypisane do konkretnych zadań. Mi w udziale zawsze przypadało sprzątanie i ubieranie choinki. Do garów ani mnie nie zaganiano ani też się sama nie pchałam, no chyba że do podjadania. A skoro już mowa o gotowaniu to śmiało mogę powiedzieć, że nie wpojono mi miłości do gotowania od małego więc, czym skorupka za młodu itd.

 

I tak też pozostało do dziś: sprzątanie i ubieranie choinki to jest to, co przed świętami wychodzi mi najlepiej. Tu przypomina mi się moja ciocia, która zawsze przed świętami sprzątała strych, no bo jak można usiąść do kolacji wigilijnej jak strych nie posprzątany. Tak więc: piwnica (bo strychu nie mam) posprzątana, w domu błysk, choinka ubrana, teraz spokojnie mogę jechać na Wigilię.  W tym roku, razem z Kasią robiłyśmy bombki (własnego pomysłu) z piórkami w środku.

<< POPRZEDNI
NASTĘPNY >>

Zamieszczone na tym blogu zdjęcia są moją własnością. Jeśli chcesz je mieć, proszę skontaktuj się najpierw ze mną :-)