Powrót do marzeń

18 stycznia 2020

kraków

 

Nie było mnie tu. Nie było mnie również w mediach społecznościowych. Potrzebowałam wyciszenia, oderwania od świata wirtualnego a zadomowienia w realnym.

Dużo zmieniło się przez te dwa lata… praca, dom, życie. Dziś jestem w miejscu, gdzie zawsze chciałam być. W moje ostatnie urodziny napisałam na FB, że mam już wszystko i życzę sobie tylko zdrowia. Mając zdrowie mogę wszystko. Kiedyś nie wierzyłam, szukałam, błądziłam. Dziś wiem, że potrafię przenosić góry, powstawać gdy upadnę, cieszyć się i doceniać to co mam.

Ale przez ten czas zapomniałam o fotografii. I jej brak najbardziej mi doskwierał. Dlatego kilka miesięcy temu powróciłam do projektu 365 oraz nieśmiało na Instagram. Dziś chciałabym powrócić na mój blog, bo to takie moje miejsce. Nie wiem czy ktoś tu jeszcze zaglądnie ale chcę tu bywać chociażby dla siebie. To taki mój, swego rodzaju pamiętnik. Moje wspomnienia, marzenia i plany, z których rozliczy mnie czas.

 

Przeglądałam ostatnio notatnik sprzed wielu lat i moje marzenia od zawsze są te same. Dlatego umieszczę je tu, żeby nie zapomnieć, żeby je realizować i cieszyć się nimi:

  • Pływać kajakami wśród gór lodowych Grenlandii – to marzenie zostało zrealizowane w 2019 roku, a o tej niesamowitej podróży napiszę innym razem
  • Spać pod rozgwieżdżonym niebem na pustyni w Namibii
  • Pić wódkę ze współpasażerami w wagonie Plackarta na trasie linii transsyberyjskiej z Moskwy do Władywostoku (i z powrotem – o ile wątroba pozwoli)
  • Śpiewać przy dźwiękach gitary do białego rana przy ognisku z moimi żmigrodzkimi (i nie tylko) przyjaciółmi, w moim domu nad rzeką / pod lasem w Beskidzie Niskim
  • Podziękować Bogu za to wszystko co mam, w porannej modlitwie o wschodzie słońca w Bagan w Birmie

 

Do tej listy muszę dopisać:

  • Powiększyć naszą rodzinę o kolejnego kudłatego członka
  • Spać pod namiotem z Kasią i z psem podczas białych nocy w Norwegii
  • Pić wino na wernisażu mojej autorskiej wystawy fotograficznej
  • Podpisywać książkę / album ze zdjęciami miejsc dla mnie bliskich
  • Pozostać wierną włoskiemu design’owi Vespy i Fiata 500

 

I ostatnie marzenie, na które musi wydać zgodę mój kardiolog 🙂

  • Oglądać piękno naszej Ziemi skacząc ze spadochronem

 

Reszta to już tylko dodatek do życia.

<< POPRZEDNI
NASTĘPNY >>

Zamieszczone na tym blogu zdjęcia są moją własnością. Jeśli chcesz je mieć, proszę skontaktuj się najpierw ze mną :-)